Oto aplikacje dla leniwych. Wiedzą co chce użytkownik

UncategorizedNo Comments

Strona główna » My blog » Oto aplikacje dla leniwych. Wiedzą co chce użytkownik

Jestem leniwy – nie jestem wyjątkiem, bo przecież lenistwo, czy też ładniej leisure generation to łatka całego mojego pokolenia. Bycie leniwym, w moim przypadku wcale nie oznacza jednak braku zainteresowania: kontrolą swoich finansów, zamknięcia się w jednym gatunku muzycznym, czy też odwiedzania tej samej znanej restauracji.

Od moich ulubionych aplikacji wymagam więc, aby nie tylko upraszczały życie agregując treści, ale by wychodziły naprzeciw potrzebom i brały pod uwagę kontekst. Większość aplikacji jedynie agreguje kontent (content is the king), podczas gdy do poradzenia sobie z informacyjnym szumem potrzeba dostosowania tego zagregowanego kontentu do kontekstu w jakim się znajduje (context is the king). Stąd też mój wybór aplikacji dla leniwych – tych które cenię sobie najbardziej.

Muzyka

Ideałem aplikacji dla leniwych jest Songza, która zredefiniowała moje konsumowanie muzyki. Na pierwszy rzut oka dostępna na Android i iOS (dla kont zarejestrowanych w USA) w swojej budowie niczym nie różni się od popularnych ostatnio serwisów jak Deezer czy Spotify. Serwisy tego typu są bez wątpienia bardzo wygodne, gdy wiemy, jakie konkretnie utwory danego artysty lub gatunku muzycznego chcemy słuchać. Drugim stopniem ułatwienia są personalizowane radia jak Pandora, gdy znając gatunek, czy wykonawcę możemy słuchać stacji z tą konkretną muzyką



Songza rozwinęła jednak ten koncept znacznie dalej: zamiast pytać mnie o wybór stylu muzycznego czy artysty, analizuje ona kontekst (pora dnia, moje ulubione gatunki, o których wie dzięki Facebook connect) i sugeruje mi odpowiednią playlistę. Kocham Songzę za to, że wie, że w sobotę rano mogę równie dobrze wybrać listę: waking up happy, relaxing at home, working out, cooking breakfast, ale także recovering from the last night.

Songza po prostu mnie zna. Wie czego można się po mnie spodziewać i co najważniejsze – nie musi mnie pytać o jakiegokolwiek artystę, aby to wiedzieć.

Restauracje i kluby

Wychodząc z pracy często szukam nowego miejsca gdzie mógłbym się wybrać. W tym celu najczęściej korzystam z aplikacji Foursquare (w Yelp zbyt często muszę czegoś wyszukiwać). Foursquare aktywnie pomaga mi w znalezieniu odpowiedniej restauracji lub pubu dzięki kontekstowi społecznościowemu. Moimi ulubionymi rekomendacjami są: trending places – czyli informacje jakie miejsca są aktualnie modne i propozycje najpopularniejszych lokalizacji na bazie aktywności moich znajomych.

Gdy szukam ciekawego koncertu lub eventu, wybieram Bananaout (Android i iOS) – aplikacja dla leniwych chcących wiedzieć, co się dzieje na mieście. Ta aplikacja wykorzystuje z kolei kontekst czasu – pokazuje najbliższe imprezy oraz kontekst lokalizacji w jakiej się znajduję pokazując eventy według odległości.

Sport i zdrowie

Bycie leniwym nie oznacza zawsze zupełnego braku ruchu. Ratunkiem mogą być aplikacje, które łączą ze sobą inteligentne urządzenia i sensory, które zakładamy na siebie lub zostawiamy gdzieś w domu. Pośród aplikacji takich jak Nike+, adidas miCouch na uwagę zasługuje fitbit. Dzięki opasce na rękę i inteligentnej wadze zbierane są dane dotyczące przebytego dystansu, kalorii, snu wadze i BMI.

Zobacz jak działa fitbit:



Kontekst dotyczący bezpośrednio danych na mój temat jest tu wykorzystywany nie tylko do śledzenia ale także do proponowania, chociażby ilości kalorii jakie powinien mieć mój posiłek. Jeżeli jest się leniwym jak ja, a chce się ratować swoją formę, to rozwiązanie wydaje się być idealne.

 

Finanse

Finanse i lenistwo rozpatruję w kontekście trzech zagadnień:

– zarządzania własnymi finansami, gdzie (mimo coraz nowszych ofert rodzimych banków) za ideał nadal uważam Mint chociażby ze swoimi propozycjami wydatków, które należałoby ograniczyć,
– korzystanie z serwisów zniżkowych, wydaje mi się o tyle kłopotliwe, że jako leń nie lubię przeszukiwania serwisów. Wybrana oferta interesuje mnie w konkretnym miejscu i momencie gdy w nim jestem (kontekst czasu i lokalizacji). Idealnym rozwiązaniem tego problemu jest platforma ShopAlerts(USA), która pozwala na otrzymanie najnowszych zniżek będąc w najbliższej lokalizacje sklepu,

Tak działa ShopAlerts:



– podobnie jest ze zbieraniem punktów w programach lojalnościowych. Skanowanie kodów, lub ręczne dodawanie punktów nie dość, że jest męczące to wymaga ode mnie pamiętania o tej czynności. Inaczej jest w przypadku aplikacji Shopkick, która pozwala na automatyczne zbieranie punktów za samo przebywanie w sklepie (lub w jego pobliżu).

 

Personal Assistant

W moim prywatnym zestawieniu, obecnie funkcjonujących aplikacji dla leniwych, istotne miejsce zajmują personal assistant (często związane z obsługą głosową). Aplikacje tego typu stanowią wsparcie codziennych problemów.

Najbardziej znane trzy rozwiązania to Siri, Google now i konkurencjna Maluuba. Żadnego z tych rozwiązań nie nazwałbym jeszcze idealnym, proaktywnym osobistym asystentem dla leniwych. Najlepiej na te potrzeby odpowiada według mnie Google now (w wersji angielskiej), który organizuje wszystkie informacje, jakie potrzebne są użytkownikowi w ciągu dnia w formie widgetu z zakładkami. Kluczową funkcją Google now jest prezentacja informacji w momencie gdy użytkownik najbardziej ich potrzebuje (np. ruch uliczny przed wyjściem do pracy). Wśród zakładek ciekawym rozwiązaniem wydaje się boarding pass. Boarding pass to zakładka generowana po zakupie biletu lotniczego, która w formie widgetu wyświetla informacje niezbędne by trafić do odpowiedniej bramki na lotnisku i jednocześnie podaje kod QR stanowiący bilet uprawniający do wejścia na pokład samolotu.

Wirtualny Concierge

Moje ulubione aplikacje są więc jak Wirtualny Concierge: wiedzą, kim jestem (co lubię, kto jest moim znajomym) i jaki jest kontekst danej sytuacji (jaki jest dzień, która godzina i gdzie obecnie się znajduje). Zauważam coraz większą liczbę aplikacji wykorzystujących ten trend, nadal jednak czekam na to by inteligentne podpowiedzi stały się w aplikacjach standardem. Nie chodzi o to, by aplikacje za mnie decydowały, ale by wykorzystując kontekst podpowiadały, co może mnie interesować i ułatwiały moje codzienne życie.

Autor: Mariusz Karbowski – digital strategy manager w agencji reklamowej Nairobia. Agencja tworzy kampanie zintegrowane, spoty TV, interactive, POS marketing, promocje sprzedaży, programy motywacyjne i lojalnościowe. Nairobia jest odpowiedzialna między innymi za kampanie dla Nikona Kompanii Piwowarskiej, Mk Cafe, Samsunga, Hortexu oraz Ferrero.

Oryginał artykułu : https://interaktywnie.com/moje-www/oto-aplikacje-dla-leniwych-wiedza-co-chce-uzytkownik-246062

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top